Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Assassin's Creed III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Assassin's Creed III. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 września 2014

Assassin's Creed III - herbaciarz

Pociągnąłem nieco główny wątek, ścigając jakiegoś zagrażającego memu plemieniu człowieka i angażując się przy okazji z początek amerykańskiej rewolucji (pewnie nawet nie wiedzieliście, że to ja parzyłem "bostońską herbatkę").

Musze przyznać, że fabuła robi się strasznie niezręczna i niezgrabna - to wysilone i nienaturalne wplatanie asasyńskich wątków w historię, a jeszcze ta przypadkowa prezentacja gameplayowych elementów. Aż odechciewa się biegać po mieście i robić zadania, co kiedyś przecież stanowiło większą część gry. Chyba trochę przedobrzyli z nowościami i eksperymentami. Jest tego aż za dużo - nie dość zbieractwa, zabójstw, polowań, to jeszcze jakieś produkowanie beczek w osadzie i podobne "atrakcje". No i na co komu to wszystko?

czwartek, 4 września 2014

Assassin's Creed III - rewolucjonista

Gram sobie dalej, zajmując się (między innymi) wysadzaniem ładunków w porcie. Mapka pokazuje, że wyzwoliłem jedną dzielnicę. O ile się nie mylę.

Zabawna sprawa - w jedynce ulice były pełne (drewnianego bo drewnianego, ale jednak) tłumu, który utrudniał poruszanie się, zwłaszcza przy próbach ucieczki. Stąd rozsądnie i wygodnie było śmigać po dachach. Potem seria zaczęła utrudniać ruch górą (jacyś tam strażnicy, strzelcy, a w późniejszych częściach również szersze ulice, przez które już nie dało się przeskoczyć jednym susem). Z drugiej jednak strony - coraz mniej jest ku temu potrzeby, bo tłumy gdzieś zniknęły. W Bostonie ulice są szeroki, a ludzi niewiele - bardziej opłaca się latać po ulicach, bo jest to szybsze i łatwiejsze niż wspinaczka. Trochę szkoda.

wtorek, 2 września 2014

Assassin's Creed III - marynarz

Kolejne scenariusze miotają nami od lokacji do lokacji, od zadania do zadania. Jest trochę bójek, trochę unikania straży w mieście, pościgów, walk na morzu, a nawet wspinania się po wieżowcach (ale to jako Desmond).
Nie do końca mnie to urządza, mam bowiem wrażenie, że to wszystko dzieje się bez większego ładu i składu - nie czuć jakiejś myśli przewodniej, jakiegoś głównego celu, raczej przypadkowe szamotanie się tu i tam. To, co dzieje się poza Animusem jest jeszcze gorsze, ale w sumie to zawsze było, wiec może niepotrzebnie się dziwię.

poniedziałek, 1 września 2014

Assassin's Creed III - Indianin

Jako bękart Kenwaya (o imieniu nie do powtórzenia) dorastam, uczę się polować i wspinać na drzewa, a potem przemawia do mnie duch i ruszam szkolić się na asasyna.
Gameplay mocno się zmienił od czasów dwójki, gdzie działaliśmy głównie w środowisku miejskim. Teraz do dyspozycji mamy las. Ale kupuję te zmiany. Może trochę brak mi hasania po dachach, ale wygląda to ładnie i biega się przyjemnie. Póki co, odpowiada mi ta świeżość.

sobota, 30 sierpnia 2014

Assassin's Creed III - Templariusz

Gram sobie dalej, zmieniają się pory roku, pcham scenariusz o przodu, gdy tu nagle okazuje się, że jestem Templariuszem. Desmond też był zaskoczony. Niezły twist i w sumie dobry pomysł.
Aż szkoda, że Ubisoft nie rozwinęło tego nieco i nie dało nam dłużej pograć "przeciwną stroną". Może w jakiejś kolejnej grze? Tymczasem po tej zaskakującej informacji wracamy do gry jako syn Kenwaya - półkrwi Indianin z plemienia Mohawków - i obserwujemy jego naznaczone dramatem dzieciństwo.

piątek, 29 sierpnia 2014

Assassin's Creed III

Gram sobie spokojnie dalej, robiąc kolejne misje głównego wątku i zbierając przy tym wesołą kompanię.

środa, 27 sierpnia 2014

Assassin's Creed III

Zacząłem grać w AC III. Na razie jest bardzo przyjemnie, może dlatego że już od jakiegoś czasu w żadne AC nie grałem - wkręcam się więc na nowo i ciesz grą. Na razie nie miałem za wiele do zrobienia, ale historia zapowiada się ciekawie.
Na razie (bo wiem, że to się zmieni) kieruję poczynaniami Haythama Kenwaya - angielskiego dżentelmena i zabijaki, który przypływa do Bostonu w asasyńskich interesach. Kozak z charakterem, aż szkoda że nie może nam towarzyszyć przez całą grę.