czwartek, 11 września 2014

Destiny - Ziemia

No więc zacząłem grać w Destiny - pierwszoosobową strzelankę w kosmicznych klimatach od studia Bungie.
Aby nie było za nudno, mamy tu elementy RPG (doświadczenie i loot) oraz MMO (można coopowo rozgrywać poszczególne questy).
Grafika jest całkiem przyjemna.
A strzelanie - jak to u Bungie - stoi na bardzo wysokim poziomie.
Pierwsze zadania rozgrywają się na Ziemi.
Ale przyjdzie nam też odwiedzić Księżyc.

środa, 10 września 2014

Assassin's Creed III - herbaciarz

Pociągnąłem nieco główny wątek, ścigając jakiegoś zagrażającego memu plemieniu człowieka i angażując się przy okazji z początek amerykańskiej rewolucji (pewnie nawet nie wiedzieliście, że to ja parzyłem "bostońską herbatkę").

Musze przyznać, że fabuła robi się strasznie niezręczna i niezgrabna - to wysilone i nienaturalne wplatanie asasyńskich wątków w historię, a jeszcze ta przypadkowa prezentacja gameplayowych elementów. Aż odechciewa się biegać po mieście i robić zadania, co kiedyś przecież stanowiło większą część gry. Chyba trochę przedobrzyli z nowościami i eksperymentami. Jest tego aż za dużo - nie dość zbieractwa, zabójstw, polowań, to jeszcze jakieś produkowanie beczek w osadzie i podobne "atrakcje". No i na co komu to wszystko?

poniedziałek, 8 września 2014

Diablo 3 - Ultimate Evil Ghom

Najpierw przebiliśmy się przez pierwszą część trzeciego aktu i starliśmy się z Ghomem - Władcą Obżarstwa (znanym też jako Grubas lub Śmierdziel, co ciekawe - tym razem nie smrodził zbyt mocno). Walka była raczej szybka i bezproblemowa.
Potem załatwiliśmy wszystkie sprawy z balistami na polu walki i weszliśmy w szczelinę prowadzącą do Piekieł. Drogi bronił oczywiście Kartan - żywa machina oblężnicza. Tu niestety raz zginąłem - łajdak miał odbicie obrażeń, a ja dorobiłem się solidnych braków w dziedzinie odzyskiwania zdrowia. Przez większość walki tłukłem tylko jego pomagierów.
Potem zeszliśmy do Piekła i wbiliśmy 60 poziom doświadczenia.
Muszę przyznać, że nie najlepiej mi dzisiaj szło. Nie chodzi nawet o ten zgon z bossem (zdarzało się przecież ginąć już wcześniej i to wcale nie przy bossach), ale ostatnio bardzo słaby sprzęt mi wpada (większość legend łapie ktoś inny, khem, khem) i chodzę z jakimiś starociami. To powoduje spore kłopoty z życiem i odpornościami. Jeśli szybko się za czymś nie rozejrzę, będzie bieda.
Ale przynajmniej wyglądam ładnie, A poniżej ten drugi:

niedziela, 7 września 2014

Velocity 2X

Pograłem trochę w dostępną za darmo na PS4 arkadówkę "Velocity 2X". Gra składa się z 50 etapów, z które jesteśmy oceniani (m.in.) na podstawie czasu ukończenia. Niektóre z nich polegają na śmiganiu stateczkiem w widoku z góry.
Inne to tryb platformowy z widokiem z boku. I w jednych, i drugich trzeba się szybko przemieszczać unikając zagrożeń, zbierając znajdźki, niekiedy też strzelając lub teleportując się na krótki dystans.
Jest też jakaś fabuła i nieanimowane przerywniki.
Gra jest bardzo szybka i dynamiczna, co nie do końca mi odpowiada. Wolałbym leniwą eksplorację, zwiedzanie wielkich lokacji, szukanie secretów. Nie tutaj. Tu trzeba pędzić naprzód, szybko reagować i nie zastanawiać się długo. Ale jest całkiem sympatyczna.

sobota, 6 września 2014

Kapitam Ameryka: Zimowy Żołnierz

Wróciłem do kolekcji komiksów Marvela. Na opowieść o Zimowym Żołnierzu składają się dwa tomy - 11 i 14. Całkiem ciekawy komiks. Nie oczekiwałem zbyt wiele po historyjce o Kapitanie Ameryce, ale okazuje się on interesujący bohaterem z przeszłością, a nie tylko plakatem propagandowym ubranym w amerykańską flagę.
Pierwszy tom nie zdradza zbyt wiele - pojawia się Red Skull (największy wróg Kapitana Ameryki), jakiś dawny sowiecki generał poszukujący kosmicznej kostki (tajemniczego przedmiotu o wielkiej mocy), a nawet Nick Fury ze swoją ekipą, są też fikcyjni terroryści, broń masowej zagłady i próby zamachów w kilku miastach. Dopiero w drugim tomie poznajemy historię Zimowego Żołnierza, czyli dawnego Buckiego (pomocnika Kapitana, uznanego za zmarłego w tym samym wypadku, w którym Kapitan został zamrożony na kilkadziesiąt lat) - odratowanego i ożywionego przez sowietów, z wypranym mózgiem i cybernetyczną ręką, pełniącego rolę agenta i pomagiera grubszych szych.

piątek, 5 września 2014

Diablo 3 - Ultimate Evil Belial

Kończymy drugi akt (pokonując Beliala).
Co widać na poniższym nagraniu.
A potem zaczynamy akt trzeci. Dwa pierwsze zadania - rozpalanie ognisk i podnoszenie katapult - robimy dość szybko.
Udało się nam wspiąć na 53 poziom. Zostało 17 do maksymalnego.

czwartek, 4 września 2014

Assassin's Creed III - rewolucjonista

Gram sobie dalej, zajmując się (między innymi) wysadzaniem ładunków w porcie. Mapka pokazuje, że wyzwoliłem jedną dzielnicę. O ile się nie mylę.

Zabawna sprawa - w jedynce ulice były pełne (drewnianego bo drewnianego, ale jednak) tłumu, który utrudniał poruszanie się, zwłaszcza przy próbach ucieczki. Stąd rozsądnie i wygodnie było śmigać po dachach. Potem seria zaczęła utrudniać ruch górą (jacyś tam strażnicy, strzelcy, a w późniejszych częściach również szersze ulice, przez które już nie dało się przeskoczyć jednym susem). Z drugiej jednak strony - coraz mniej jest ku temu potrzeby, bo tłumy gdzieś zniknęły. W Bostonie ulice są szeroki, a ludzi niewiele - bardziej opłaca się latać po ulicach, bo jest to szybsze i łatwiejsze niż wspinaczka. Trochę szkoda.