niedziela, 6 kwietnia 2014

Dark Souls 2 - grzesznica

Dziś krótkie granie i jedno dokonanie, ale za to poważne - pokonałem Grzesznicę, pierwszego z "dużych" bossów. Wymagało to paru prób, ale się udało. Zostawiła po sobie specjalną duszę, a kobietka z wioski (szmaragdowy herold, czy jak jej tam) miała na tę okazję specjalną przemowę. Podobno zostały jeszcze trzy takie.

sobota, 5 kwietnia 2014

Dark Souls 2 - żelazna warownia

Na razie dałem sobie spokój z zatrutymi okolicami Rynsztoka i wróciłem do Strażnicy Żniw - tam pokonałem wężową panią, co otworzyło mi wejście do kolejnej lokacji: Żelaznej Warowni.
Jest to zamczysko pogrążone w ogniu i gotującej się lawie. Wygląda przyjemnie, a wrogowie dają dużo dusz. Na razie zacząłem zwiedzanie, ale jeszcze nie zapuszczam się za mgłę.

Wbrew wskazówkom zegara

Znów powieść Dicka. Dziwna to książka. Wskutek jakichś bliżej nie określonych okoliczności, czas zaczął płynąć do tyłu - zmarli wstają z grobów, ludzie zamiast starzeć się, młodnieją, stają się dziećmi i wracają do macic, biblioteki niszczą książki, a ich ostatnie egzemplarze autorzy przetwarzają na czysty papier i tusz, fizjologia też działa do tyłu, czego opisy są dość niepokojące. A fabuła obraca się wokół zmartwychwstania pewnego przywódcy religijnego, co oznacza porcję dickowskich rozważań o Bogu i rzeczach ostatecznych.
Ciekawe, choć na pewno nie jest to czołówka dickowskich dokonań. A zakończenie - jak zwykle - zostawia więcej pytań niż odpowiedzi.

piątek, 4 kwietnia 2014

Diablo 3 - infernalny akt trzeci

Dziś skończyliśmy akt drugi i zaczęliśmy trzeci - na razie wykonując zaledwie dwa pierwsze zadania (rozpalanie ognisk i podnoszenie katapult). Ale idzie szybko, więc następnym razem zwiększymy nieco poziom trudności (na przedostatni).
Jak widać - coś się zmieniło w wyglądzie. Jest nowa zbroja, nowy hełm (raczej korona) i parę innych (mniej widocznych) elementów. Solidnie podpakowało mi to postać, ale oczywiście Andrzej dostał fajniejsze zabawki i mocno przerasta mnie zarówno zadawanymi obrażeniami, jak i punktami życia. Dobrze, że jest po mojej stronie.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Dark Souls 2 - rynsztok

Rynsztok, to (jak dotąd) najciemniejsza lokacja w grze - bez pochodni mogłoby być bardzo ciężko. Zwłaszcza, że w w większości składa się z drewnianych (bywa, że rozpadających się nagle) kładek i platform - łatwo spaść w przepaść. W dodatku pełno to strzelających trucizną posążków.
Zwiedzam cały dostępny obszar i docieram do Czarnego Jaru. Tu jest już jaśniej, bo wnętrze rozświetla jakaś zielona (zapewne toksyczna) maź na ścianach.

środa, 2 kwietnia 2014

Dark Souls 2 - grobowiec świętych

No ok, zszedłem w końcu do studni. Prowadzi ona do Grobowca Świętych, gdzie walczę z jednym szczurem, a gadam z innym.
Potem droga prowadzi do Rynsztoka.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Dark Souls 2 - strażnica żniw

Dziś penetrowałem wiatrakowo, czyli Strażnicę Żniw. Całkiem przyjemna lokacja, różnorodni przeciwnicy, sporo zwiedzania. Było fajnie, dopóki nie dotarłem do bossa - wężowej czarownicy. Wszedłem i wyszedłem. Idę szukać guza gdzie indziej.
Poszedłem zatem do lasu za przemienioną w kamień kobietą (którą już mogłem odczarować). Jest tam puszcza cieni. Niestety - z trzech dróg dwie nie prowadziły donikąd (póki co, bo są tam jakieś wielgachne wrota, do których nie mam klucza), a trzecia wiedzie do okrytego mgłą lasu, gdzie atakują mnie jacyś niewidzialny wojownicy. Chyba dam sobie z nimi spokój.
Do zwiedzenia mam jeszcze studnię - jej spróbuję następnym razem. Przynajmniej dobrze, że już sklepałem gargulce z Księżycowej Dzwonnicy. Ależ ta gra to pochłaniacz czasu.